Jestem dziewczyną ze Śląska i dookoła mnie było sporo osób, które pracują, bądź pracowały w kopalni. Sąsiad, syn sąsiada, ojciec chłopaka czy kuzyn przyjaciółki. Na Śląsku każdy zna kogoś kto z górnictwem był, jest, bądź będzie związany (choć on sam o tym jeszcze nie wie). Jednak dawka informacji jaką uzyskałam z reportażu to zupełnie inna twarz wydobycia węgla – okrutna, nieludzka, zorientowana tylko na zysk za wszelką cenę.

Bardzo zależało mi na przeczytaniu tej książki i przyznam, że dostałam więcej niż się spodziewałam. Ilość informacji, ale również precyzji z jaką zostały one przekazane to dowód na to jak rzetelnie autorzy podeszli do tematu. Wiedza jaką przekazują czytelnikowi jest nie do przecenienia Możemy przeczytać o tym jak powstało zagłębie donieckie, co było powodem, że kopano tam węgiel. Również o tym, że jest on najlepszy na świecie. Dużo porównań między Śląskiem, a Dombasem. Takie perełki jak historia wielkiej wojny ojczyźnianej, czasy sowieckie, a nawet opisany rekord Stachanowa. Skarbnica wiedzy ogromna, bez lania wody, zbędnych słów czy przecinków – sama esencja tematu. Oczywiście jeśli ktoś ma jakiekolwiek pojęcie o Dombasie, a pewne jest to zdecydowana większość, to zapewne, mniej więcej, wie czego się spodziewać. Dehumanizacja – traktowanie człowieka jak śmiecia, narzędzia do zarobkowania. Przetrzymywanie pracownika w potwornych warunkach. Odczłowieczanie,  skupianie się jedynie na zysku, machlojki. Każdy ma swoją korzyść z tego czarnego biznesu, bo tak trzeba go nazwać. Policja, politycy i grupy przestępcze – choć po przeczytaniu reportażu z powodzeniem postawiłabym między wyżej wymienionymi znak równości.

Autorzy pozwalają spojrzeć czytelnikowi na temat węgla z wielu perspektyw – polityczny, gospodarczy, przestępczy – spojrzenie jest otrzeźwiające, a w tym wszystkim mamy jeszcze udział Polski… tym zakończę 

Recommended Posts