„Ojciec kazał go wyrzucić, ale udało się jej go zatrzymać przez kilka lat. Chłopiec był niezwykle inteligentny jak na swój wiek. Źrenica jego oka miała różowy kolor, a sam wzrok był niestabilny. Włosy, a raczej wełna były żółte […]. Matka powiedziała, że zmęczyła się życiem z dala od ojca [dziecka], który zakazywał jej powrotu, jeśli dalej będzie z synem. Zabrała go więc pewnego dnia i zabiła.”

Są takie tematy o których niesamowicie trudno czytać, są takie tematy o których niesamowicie trudno pisać, a jednak pewne sprawy krzyczą, żeby ujrzeć światło dzienne. Dzięki Filipowi Skrońc możemy przeczytać o jednym z nich. Książka Nie róbcie mu krzywdy” to przerażający obraz tego jak traktuje się Albinosów z Tanzanii i innych zakątków Afryki Wschodniej. Do czego się ich wykorzystuje i jakie korzyści uzyskuje się z ich cierpienia. Każda cząstka ich ciała jest coś warta i pozyskuje się ją za wszelką cenę – po prostu się na nią poluje. Uchwytując swoją ofiarę, dorosłego czy dziecko, odcinając jej jeden z członków ciała, upuszczając krew, zostawiając samą sobie czekającą w bólu na śmierć, albo litość innych. Kiedy Albinosi zdołają uciec przed śmiercią z rąk szaleńców i zbrodniarzy, to muszą jeszcze uciec przed światem – słońcem, które powoli ich zabija, chorobami czy biedą.

Trudno mi w ogóle cokolwiek pisać o tym reportażu, bo wszystko co napiszę, będą to banały w porównaniu do tego, co przeczytałam. Jak odczłowiecza się żywą istotę, jak tworzy się z niej produkt – amulet, eliksir i inne bzdety w które wierzą tamtejsi ludzie. Niektóre sprawy są dla nas tak odległe, że trudno uwierzyć że mają miejsce, ale mają i warto sobie to uświadomić. Nie róbcie mu krzywdy” to lektura obowiązkowa dla każdego myślącego człowieka. To reportaż, który nie tylko buduje naszą świadomość, ale otwiera oczy na to jakie okrucieństwo ma miejsce. Czytając zastanawiałam się jak potwornie trudno było autorowi przelać te wszystkie obrazy okrucieństwa na kartki papieru. Każdy reportaż opowiada o czym innym, ale ten nie opowiada, on krzyczy!

Wierzcie mi, że „Nie róbcie mu krzywdy” mocno zapadnie w waszej pamięci.

Koniec końców pozostaję z myślą co dalej.

Fakt, że poza wiedzą nie możemy za wiele zrobić, rozsadza z żalu każdą cząstkę ciała. Fakt, że kiedy czytacie tę recenzję ktoś ginie, czyjeś kości są mielone i przerabiane na amulety, jeszcze bardziej sprawia, że mam ochotę krzyczeć. Od dłuższego czasu nie czytałam reportażu tak poruszającego jak „Nie róbcie mu krzywdy”  i tak jak napisałam wcześniej – każdy powinien go przeczytać! Każdy!

Recommended Posts